czwartek, 22 września 2011

Tunezja cz. I

Witam, witam i o zdrowie pytam.
W dzisiejszej notce chcę przedstawić Wam pierwszą część zdjęć z Tunezji. Ale zanim zacznę je dodawać chciałabym napisać o całym pobycie.
Wydawałoby się to takie proste opisać siedmiodniowy wyjazd w kilku słowach, ale praktycznie wcale nie jest to takie proste i naprawdę nie wiem od czego mam zacząć. Najlepiej chyba od początku. Największe wrażenie zrobił na mnie chyba lot samolotem, którego bardzo się obawiałam, a jak okazało się potem- całkiem bezpodstawnie. Wspaniale było unosić się nad ziemią, nad domami, nad Włochami, nad morzem, a nawet na d chmurami. W samolocie podano nam po dwie kanapki i malutki kubeczek picia, czego niestety nie zarejestrowałam moim aparatem, ale cóż gapa ze mnie.
Po wylądowaniu udaliśmy się po bagaże, następnie do autokarów, które rozwoziły nas po hotelach. Jechałam autobusem jakoś godzinę w okolicach godziny 22 i ku mojemu zdziwieniu wszystkie tętniły życiem! Lokale były pozajmowane przez tubylców, i to tylko i wyłącznie mężczyzn. W czasie całej jazdy naliczyłam 5 kobiet w turbanach i z zakrytymi twarzami.Kiedy dojechaliśmy do hotelu powitały nas uśmiechy ludzi tam pracujących. Następnie zaprowadzono nas do domków, a po północy razem z rodzicami udałam się na zwiedzanie obiektu. Szło się tam zgubić, i w dodatku mimo późnej godziny termometry wskazywały ponad 20 stopni! W dzień natomiast ponad 40, czego nie było czuć aż tak bardzo dzięki wiatrowi od morze i temperaturą wody w basenie, która była błogosławieństwem.
Tu macie roześmianego Tupaczka <3
















Bardzo podoba mi się życzliwość tamtejszych ludzi, każdy mówi łamaną polszczyzną dzień dobry lub cześć, co jest bardzo miłe. Hotel, a raczej animatorzy codziennie organizowali huczne dyskoteki i różne showtime'y,. Nikt się tam nie nudził!  W dzień było jeszcze lepiej razem z mamą chodziłam na salse, na areobik, na aqua areobik, na pilates i inne, nawet na joge się załapałyśmy !Jedzenie także było pyszne. Kiedy czas było wyjeżdzać, aż łezka zakręciła mi się w oku, że muszę opuszczać takie wspaniałe miejsce, zdecydowanie były to najlepsze wakacje w moim życiu.
Zastanawiam się teraz o co chodzi tym wszystki ludziom, którzy nie pisali pochlebnych komentarzy na temat hotelu w którym byłam i ogóle Tunezji, ale chyba polakom rzeczywiście nie idzie dogodzić ; <

W następnej notce dalsza część zdjęć ;) Do napisania.

16 komentarzy:

  1. zazdroszcze wakacji, byłam tam trzy lata temu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nowa kolekcja HM! zapraszam na Adrrrianne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne zdjęcia i ciepłe klimaty ;)
    Pozdrawiam i zapraszam
    n3sti

    OdpowiedzUsuń
  4. zazdroszczę wyjazdu, już czekam na kolejne zdjecia ;d

    zakochałam się w bluzeczce z sercem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. o matko! ale cudne klimaty! <33 jaka pogoda, ach! piękne wakacje! A ja wyjeżdżam na tydzień do Francji. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ah, my home!!!! :)) I live in Tunisia! <33


    P.s. U are welcome to check out my fashion blog anytime! www.thecabinetoffashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. i love your blog *

    http://itsluckynumberseven.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. CO do ''Wojtusia'' to nie ma Polskiej żony ;]]]

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś - wypowiedz się! Dziękuję za każdy komentarz, staram się odwdzięczyć tym samym! ;)