niedziela, 2 października 2011

Poznajcie moją oszczędność czyli Krem do twarzy Under 20!

Witam ;) Właśnie wybieram się do kościoła, ale postanowiłam jeszcze do Was napisać. Rozpoczynający się tydzień, będzie naprawdę bardzo ciężki. Już jutro szykuję mi się sprawdzian z historii i pytanko z biologii. Myślę, że ten wrzesień był tylko początkiem tego co zacznie się teraz czyli wielkiej harówy! Jak już Wam pisałam chcę dodawać posty, więc będę to robić automatycznie ;)Już mam kilka planów, także tematów nie brakuję. Ciągle czekam na trochę więcej wolnego czasu, w którym będę mogła zrobić notkę z moją wish-listą jeśli chodzi o jesień. Zabieram się za to już ładny kawałek czasu i jakoś ciągle nie mogę skończyć, mam nadzieję, że następny weekend, będzie mniej stresujący i nie będę miała tylu rzeczy do nauki co równa się czasem, na napisanie tej notki ;)

A w dzisiejszej notce 2in1 czyli Denko i recenzja Kremu do twarzy Under20 ANTI! ACNE, nawilżająco-matujący przeznaczony do skóry z niedoskonałościami ;)Kupiłam go razem z jego bratem żelem, którego jeszcze trochę mi zostało, w wszystkim znanej Biedronce za 17,99zł. A przynajmniej tak mi się wydaję. Nie miałam żadnego żelu, a że ten dwupak wył w dość przystępnej cenie, namówiłam mamę i już następnego dnia miałam go u siebie ;)
Nie myślcie, że porozcinałam to opakowanie, ponieważ nie chciałam zmarnować ani kropelki kremu i nie rozstawać się z nim wcale. Prawda jest taka, że  nie chciałam zmarnować kremu, bo z czystej oszczędności nie mam  kasy na razie na inny, tak więc wzięłam dzisiaj rano, porozcinałam tubkę i palcem powybierałam krem, przenosząc go jednocześnie do takiego pudełeczka:
Tym sposobem  kremu starczy mi jeszcze na jakieś dwa tygodnie i nie będe musiała wydawać kasy na nowy.

Jak działa? a Przynajmniej jak miał działać?
-przywraca uczucie komfortu skóry i nawilża
-długotrwale matuje
-reguluję natłuszczenie skóry
-nie zatyka porów.

Producent niestety wywiązał się tylko z jednego punktu, krem ten rzeczywiście nie zatyka porów! Niestety, ponieważ to nie jedyny z jego plusów, warto zaznaczyć, że bardzo szybko się wchłania, jest wydajny(krem miałam właściwie 2 miesiące), nadaje się pod podkład i krem tonujący.
Zdecydowanie najbardziej cenię sobie w nim szybką wchłanialność, która jest u mnie priorytetem jeśli chodzi o każdy krem, bo bardzo się zazwyczaj spieszę i nie mam czasu, na zbyteczne czekanie, aż krem mi się wchłonie!
Na opakowaniu mamy napis informujący o zapobieganiu trądzikowi, ale tego również nie zauważyłam. Jeśli chodzi o matowanie czy choćby nawilżenie, krem nie sprawdził się w żadnym z tych przypadków. Nie kupię go już napewno, ponieważ chcę żeby krem który kupuje działa, a nie tylko szybko się wchłaniał.
A wy co o nim myślicie? W najbliższym czasie, jak tylko skończę żel również napisze o nim recenzję, jednak nie spodziewałabym się jej szybciej niż pod koniec października, bo żel również jest bardzo wydajny ;)
Tymczasem idę powtórzyć jeszcze na historię i spadam planować kolejne posty !
a więc do kolejnego postu!

21 komentarzy:

  1. Fajne !
    www.lookbook-of-my-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. dobrze, że tak rozcięłaś po co marnować :D pozdrawiam i zapraszam :*
    www.introvertx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Też rozcinam opakowania. xd

    Zapraszam do mnie. : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobry pomysł z tym przełożeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. moja mama też tak tnie opakowania ;d

    OdpowiedzUsuń
  6. Też rozcinam takie opakowania ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. O proszę, po rozcięciu można jeszcze tyle wydobyć.. seria Under20 jest wg mnie bardzo przeciętna, np. żel jest dobry do codziennego stosowania, ale nie ma jakiegoś superdziałania, szału nie robi:)

    OdpowiedzUsuń
  8. No ja mam w przyszłym tygodniu z pięć klasówek.:)
    Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oszczędność zawsze się przyda... ;)
    Mam ten krem i w moim przypadku jest bardzo dobry... ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dokładnie. Tzn. ja czułam, że ok, rzeczywiście mam czystą skórę pod tym względem, że nie świecę się, nie mam żadnych brudów. Ale nie czuję takiej świeżości, lekkiego ściągnięcia skóry.. W sumie szkoda:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Robię dokładnie w ten sam sposób:D
    pozdrawiam Cie.

    zachęcam do obserwowania :)

    http://disturbed-style.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. chyba jednak na kupno się nie skuszę. ;)
    dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja przetestuję nivea, podobno lepsze;P

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam nadzieje że i u mnie sie sprawdzi : )

    OdpowiedzUsuń
  15. więc musi być super, że aż resztki zachowałaś na pózniej:)
    zapraszam do siebie i do obserwacji

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś - wypowiedz się! Dziękuję za każdy komentarz, staram się odwdzięczyć tym samym! ;)