wtorek, 3 maja 2011

Chciałbym się kiedyś powłóczyć z Tobą, póki żyjemy i mam Cię obok !

Cześć !
Piszę do Was już drugi raz tego szarego dnia, ale robię sobie przerwę, na drugą cześć filmu i szybką notkę, ponieważ na dobre zakończyłam już dzisiaj pracę z angielskim i jestem z siebie dumna, że zaczęłam to robić już teraz a nie dopiero przed sprawdzianem.
Mam teraz do pokazania moje dwa nowe lakiery, które wczorajszego dnia dołączyły do mojej (myślę, że jak na normalną nastolatkę to sporej) kolekcji lakierów. W sumie mam ich razem 30 ;)Dlatego dużym problemem jest dla mnie wybór tego jedynego koloru, kiedy mam na przykład wolne od szkoły i mogę sobie pofolgować jeśli chodzi o kolor. Myślałam ostatnio nad pokazaniem Wam mojej całej kolekcji i jeżeli oczywiście będziecie chcieli a ja znajdę czas to to zrobię.
Ale wróćmy do tematu. Postanowiłam zdjęcia zrobić dzisiaj, bo przyznam się szczerze, że liczyłam na ładniejszą pogodę, ale zawiodłam się i zdjęcia wyglądają jak wyglądają ;)





 Naprawdę wybaczcie mi światło i w realu moje paznokcie w tym kolorze wyglądają naprawdę lepiej, ale pogoda, lampy i aparat mnie zawiodły ; <
Następnym razem postaram się skrobnąć coś o lakierach marki JUMPY, ponieważ mam ich chyba z 10 i używam od ponad roku, także, wiem coś o ich trwałości, konstystencji itd.
Moje ubraniowe nowości pokażę, Wam w jutrzejszej porannej notce, ponieważ idę do szkoły dopiero na 11 ;)
A tymczasem idę na film, a potem użerać się z moją miłością czyli chemią ;)
Pa ;*

Ein letztes Mal

Cześć cześć!
Zastanawiam się jaka siła ściągnęła mnie dzisiaj z łóżka po 8 i posłała do kościoła na 9.30 ;)Pogoda za oknem czyli śnieg z deszcze+naprawdę silny wiatr, nie skłaniają mnie dzisiaj do wychodzenia, także dzień spędzę w domciu, ucząc się i kończąc to co zaczęłam. Właśnie kończę, mój półlitrowy kubek z herbatą i wypadałoby zrobić nową ; >
Zdjęcia mojego nowego koloru na paznokciach dodam później, ponieważ najpierw wolę skończyć randkę z chemią i angielskim ;)

tak to wygląda mniej więcej ;d ogromny rozpieprz na biurku i jest fajnie ;d do napisania później ;*

poniedziałek, 2 maja 2011

closer

Dobry wieczór!
Piszę do Was bardzo ostrożnie, ponieważ lakier na mojej prawej łapce jeszcze schnie ;) Tak zmyłam miętę na rzecz koloru nude i dobrze mi z tym. Polowałam na niego od dawna i dzisiaj podczas zakupów z koleżanką udało mi się na niego natknąć. Dokładnie kupiłam dwa odcienie, ale o tym napiszę jutro ponieważ, dzisiaj kompletnie nie miałam czasu żeby sfotografować moje ostatnie łupy. Chętnie zrobiłabym to teraz niestety jest już  za ciemno, a przy lampkowym świetle kolory nie wyglądają tak jak wyglądają w rzeczywistości ;)

Dzisiejsze popołudnie spędziłam po części z moją kumpelą Zuźką ;*(którą pozdrawiam bo zapewne to czyta:*) i Karolcją ;* Razem z Karoliną obejrzałyśmy film pt. "Szansa na sukces". Myślę, że dla wielu z Was jest on dość znany, ale ludzie często mylą go z polskim programem telewizyjnym, emitowanym bodajże na tvp2.
Film opowiada o zwykłej dziewczynie Terri Fletcher. Jej spokojne dotychczas życie zostaje zachwiane w momencie, gdy jej brat ginie w wypadku samochodowym. Wcześniej jednak zapisuje swoją ukochaną siostrę na letni kurs w szkole artystycznej w Los Angeles. Dziewczyna, początkowo jest przytłoczona nowymi sytuacjami i otoczeniem. Jednak po pewnym czasie znajduje oparcie w nowych przyjaciołach, nauczycielu oraz swojej pierwszej prawdziwej miłości.(filmweb)

Film ten jest z roku 2004, a już dobre 5 lat leży na mojej półce z filmami. Chętnie do niego wracam, ponieważ miło się go ogląda. Za każdym razem, w tych samych momentach filmu, przechodzi mnie dreszcz jednak nigdy na nim nie płakałam, czego nie mogę powiedzieć o mojej mamie która płacze na każdym lepszym filmie. Podczas każdego oglądania najbardziej urzekają mnie widoki na wieżowce w Los Angeles, muzyka i mili dla oka aktorzy. 
Jeśli miałabym ocenić grę aktorów to myślę, że Hilary Duff dała sobie radę, jednak w niektórych momentach denerwuje mnie swoim zachowaniem, a moją dzisiejszą towarzyszkę bardzo irytował jej głos. 
A co wy myślicie na temat tego filmu? Może polecicie mi coś na nudne wiosenne popołudnia i weekendy? ; >





Umówiłyśmy się z Karoliną, że następnym razem oglądamy "Ostatnią piosenkę", film który urzekł mnie niesamowicie mimo głównej bohaterki ;)
Tymczasem zostawiam Was z muzyką i idę coś poczytać, ponieważ dzisiaj pożyczyłam od dwóch wymienionych wyżej koleżanek po książce, także nie jest mi nudno i mam co robić ;)

 Dobranoc ;*